Premier: Sprawcy są bardzo młodzi. Nie róbcie tego, bo pójdziecie siedzieć
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w środę (27 maja), że w sprawie akcji dotyczącej fałszywych alarmów zatrzymano trzy osoby.
W wyniku jednego z takich zgłoszeń w sobotę (23 maja) służby weszły do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Wcześniej policja interweniowała na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w siedzibie TV Republika, a także w mieszkaniu redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza.
Fałszywe alarmy. Tusk zapowiada kolejne zatrzymania
– Sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań. Sprawcy są bardzo młodzi, prace trwają i będą kolejne zatrzymania – mówił premier Donald Tusk na konferencji prasowej przed wylotem do Londynu w środę (27 maja).
– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla fejmu, czy to dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych, dopuszczali się już takich rzeczy w przeszłości – o tym już wiemy, i także w odniesieniu do tych miejsc, o których mówiłem – wskazał premier.
Jak dodał, "policja jest na tropie" sprawców fałszywego zawiadomienia dotyczącego pożaru w mieszkaniu mamy prezydenta. – Chcę jeszcze raz podkreślić: każde tego typu działanie to jest przestępstwo. Wtedy, kiedy przynosi poważne konsekwencje, tak jak było w tym przypadku, to jest przestępstwo, za które można pójść siedzieć na długie, długie lata do więzienia – ostrzegł.
Premier: Nie róbcie tego, bo pójdziecie siedzieć
– Nieważne, czy ma się 16, 20, czy 25 lat. Nieważne, czy robi się to dla zabawy, czy z pobudek politycznych, komercyjnych, jakichkolwiek. To są poważne przestępstwa i każdy, kto ma zamiar bawić się w taki sposób, musi mieć świadomość, że my technicznie będziemy zdolni do identyfikacji sprawców – powiedział Tusk.
– Jestem przekonany, że prokuratura i sądy będą traktowały bardzo poważnie tego typu przestępstwa. Nie tylko dlatego, że one budzą tak duże emocje i destabilizują państwo. Ale przede wszystkim im więcej fałszywych zawiadomień, tym większe ryzyko, że tam gdzie naprawdę coś się dzieje, straż pożarna nie zdąży, bo interweniuje w tych miejscach, gdzie są fejkowe zawiadomienia – tłumaczył.
Szef rządu zaapelował do "wszystkich, którym taki pomysł wpada do głowy". – Nie róbcie tego. Szkodzicie państwu polskiemu. Szkodzicie potencjalnym ofiarom prawdziwych zdarzeń. I przede wszystkim – weźcie sobie to naprawdę do serca – pójdziecie siedzieć, jeżeli będzie robić takie rzeczy – oświadczył.